NIEWIERZPLOT.COM > SPORT
Amek stłukł Szklankę

W pięściarskim światku zawrzało. Mało kto obstawiał taki wynik wczorajszej walki. Mniej wtajemniczonych informujemy, że wczoraj późną nocą na bokserskim ringu starli się Dawid Amek (l. 37) i Jerzy Szklanka (l. 13). I choć to ten drugi uważany był za faworyta, już po kilkunastu minutach leżał na deskach.

Dla wielu znawców boksu taki obrót sytuacji był nie lada szokiem. W opini części z nich gra została ustawiona. - To jasne, sprawa śmierdzi na kilometr, jak nic musiał tu namieszać Łyżka - jak jeden mąż twierdzą mężowie, ojcowie i kochankowie. - Przypomnijmy - Jan Łyżka to dawny promotor Szklanki; obaj od lat pozostają w konflikcie. Ponoć poszło o niemały spodek, na który obaj ostrzyli sobie zęby.

Pikanterii sprawie dodaje także fakt, że widziano ostatnio Łyżkę jak umówił się na ciastko z Kawą - trenerem Amka. - Jak nic, knuli przeciwko mnie - Szklanka nie ma wątpliwości - ale się jeszcze Łyżka sparzy na Kawie, ale to już nie moja sprawa, co kto lubi.

My nie lubimy zarywać nocy, więc wyczekiwanie do bladego świtu na obejrzenie walki pięściarskiej zawsze jest dla nas nie lada wyzwaniem. Próbowaliśmy dowiedzieć się, czy nie dałoby się przesunąć pory rogrywania pojedynków bokserskich na przykład na wczesne popołudnie, tak, żebyśmy wychodząc na mecz pod pozorom spotkania z klientem nie musieli już później wracać do biura. Okazuje się jednak, że sprawa jest poważniejsza i wynika z tradycji tego sportu. - Tyson z tym drugim zawsze walczyli w środku nocy i jakoś to działało, po co więc to zmieniać? - dziwi się przewodniczący Stowarzyszenia Niezależnych Ośrodków Bokserskich, dla nas po prostu SNOB.

Jan Marian Rakieta
2009-10-26

Powiadom znajomego o tym artykule  |  Wykop tego newsa